Podnoszenie rąk przez wiernych w czasie Mszy Świętej w momencie śpiewania lub recytowania modlitwy "Ojcze nasz" jest ostatnio coraz częściej spotykaną praktyką.

"Podnoszący ręce" są zazwyczaj członkami różnych wspólnot, uczestnikami charyzmatycznych wydarzeń.

"Co w tym złego?" - to najczęściej zadawane pytanie dotyczące liturgicznych zachowań - twierdzi liturgista ks. dr Krzysztof Filipowicz z UKSW.

Nic złego oczywiście nie ma w podniesionych dłoniach podczas modlitwy Ojcze nasz, to gest naszego dziecięcego poddania się Bogu Ojcu, ale taka argumentacja nie jest wyznacznikiem zasad liturgicznych.

Posłuchajmy biskupa Adama Bałabucha:

"Odkąd pamiętam, liturgia dawała mi poczucie ładu w modlitwie. Spontaniczność jest bardzo ważna, trzeba wciąż otwierać się na działanie Ducha Świętego, ale istotne jest rozumienie, że liturgiczny porządek nie jest w konflikcie z działaniem Ducha. Akceptowanie porządku liturgicznego wypływa z rozumienia jego teologicznej głębi, nie jest przypadkowym zbiorem zachowań, który ma nas krępować. Gdy tylko staramy się zrozumieć, dlaczego w taki, a nie inny sposób powinniśmy się zachowywać w czasie Mszy św., to wszystko się wyjaśnia i nie tylko przestaje nas krępować, ale też zaczyna zachwycać." ("Głębia gestu", tygodnik Niedziela)

Nie możemy zapominać o istocie liturgii eucharystycznej - która jest przeżywana we wspólnocie - nie indywidualnie.

"Podstawowym błędem jest nierespektowanie tego, że liturgia jest celebracją wspólnotową i znaki mają to wyrazić, a zatem nie należą do mnie, ale do wspólnoty." - abp Józef Górzyński (tygodnik Idziemy "Co wolno w liturgii?").

Posłuchajmy Wskazań Episkopatu Polski:

"Dlatego podstawową formą celebracji Eucharystii w parafii (zwłaszcza w niedziele i święta) jest Msza św. z ludem, w której uczestniczą jej członkowie, bez podziału na przynależność do różnych grup. Wtedy Msza św. ukazuje parafię jako wspólnotę wspólnot i prawdziwy Kościół zgromadzony w imię Pana, aby sprawować Pamiątkę Jego śmierci i zmartwychwstania oraz budować jedność w wierze i miłości (por. OWMR nr 113; 115; Evangelii gaudium nr 29)." (Wskazania Episkopatu Polski dotyczące liturgii Mszy świętych sprawowanych w małych grupach i wspólnotach 

Wskazania Episkopatu cytowane powyżej również jasno precyzują kwestię podnoszenia rąk przez wiernych:

"W czasie Modlitwy Pańskiej można zachować praktykowany w małych grupach zwyczaj odmawiania jej przez wszystkich uczestników z rozłożonymi rękami."

Kilka akapitów wcześniej przeczytamy o tym, czym się wyróżniają małe grupy religijne:

"Małe grupy religijne i wspólnoty nie są równoznaczne z małą liczbą wiernych uczestniczących we Mszy św. np. w dni powszednie. Ważnymi cechami wyróżniającymi małe grupy religijne są: istniejące już więzi międzyosobowe, wiek, zawód, stan rodzinny, przynależność do kościelnych ruchów apostolskich i wspólny cel zgromadzenia (np. rekolekcje, przygotowanie do sakramentów, pogłębienie formacji chrześcijańskiej). W „małym zgromadzeniu liturgicznym” umacniają się wzajemne więzy między jego członkami przez klimat bliskości, przyjaźń, zaufanie i wymianę doświadczeń (por. DA 17). Celebracja Mszy św. w małych grupach formuje również jej uczestników do większego zaangażowania w liturgii parafialnej oraz do podejmowania posług i funkcji liturgicznych przewidzianych dla świeckich.

Kościół popiera istnienie w parafii małych grup i wspólnot religijnych, których celem jest pogłębienie życia chrześcijańskiego i wychowanie wiernych do ściślejszej wspólnoty kościelnej, a nie tworzenie „małych Kościołów”, osłabiających jedność parafialną. (por. Actio pastoralis, Wstęp)."

Podsumowując:

Na podstawie dokumentu Episkopatu bardzo klarownie można wywnioskować, że podnoszenie przez wiernych rąk podczas Modlitwy Pańskiej jest dopuszczalne podczas Mszy Św. odprawianej w "małej grupie religijnej" lub "wspólnocie" (o ile gest ten czynią wszyscy). Na Mszy Świetej parafialnej tego typu gesty nie są zalecane.

Spójrzmy jeszcze na aspekt budowania jedności z braćmi i siostrami podczas każdej Mszy Świętej. Jeśli część osób podnosi ręce w trakcie "Ojcze nasz", a część wspólnoty tego nie czyni może to powodować niepotrzebne podziały i negatywne odczucia u niektórych wiernych.

"Niepodnoszący ręce" mogą czuć się gorszymi, słabiej wierzącymi, mniej gorliwymi, "lękliwymi katolikami".
"Podnoszący ręce" mogą z kolei pysznie czuć się tymi lepszymi, bardziej wtajemniczonymi, wybranymi, "bliższymi Bogu", "świętszymi od innych".

Dlatego w czasie liturgii tak ważna jest jedność gestów liturgicznych.

(Jacek Piotrowicz, lider wspólnoty "Boży Pokój")