Święty Piotr i Paweł

 

Cuda i wielkie znaki z Dziejów Apostolskich są kontynuacją dzieła Jezusa. Przypomnijmy najpierw krótko cudowną działalność Jezusa:

Łukasz 6, 17-19

Zszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam wielki tłum Jego uczniów oraz mnóstwo ludzi z całej Judei i z Jeruzalem, z wybrzeża Tyru i Sydonu,
którzy przybyli, aby Go słuchać i zyskać uzdrowienie ze swoich chorób. Także dręczeni przez duchy nieczyste byli uzdrawiani. A każdy z tłumu starał się Go dotknąć, bo moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.

Jedni byli szczęśliwi, uzdrowieni, napełnieni miłością, ale nieustannie obok stała grupa tych, którzy "tracąc rozum ze złości, naradzali się między sobą, co by mogli zrobić z Jezusem.". (Łukasz 6, 11) Dobrze wiemy, co ostatecznie uradzili i uczynili z Jezusem...

Znamy także zakończenie życia ziemskiego świętego Pawła i świętego Piotra. Jeśli chcemy głosić z mocą Ewangelię, przyjrzyjmy się tej mocy w Dziejach Apostolskich i tylko paru wybranym reakcjom tych, którzy zabili Jezusa, Piotra i Pawła. Jezus żyje i dzięki Jego zwycięstwu żyje Piotr i Paweł. I dzięki mocy  Pana towarzyszącej głoszeniu Słowa Bożego wiara dotarła na krańce świata. Pytanie, tylko, czy na pewno zewangelizowane i skropione krwią męczeńską ziemie podtrzymują płomień wiary? Ile jest wiary, a ile faryzejskiej religijności? Jedno jest pewne, tam, gdzie trwa faryzeizm, słabo tląca się wiara lub jej całkowity brak potrzeba na nowo głoszenia Ewangelii wśród znaków i cudów. Popatrzmy więc jak głosi się z mocą. Nie mówmy - to czasy, które minęły, ponieważ sam Jezus zapowiedział WSZYSTKIM WIERZĄCYM: "Tym, którzy uwierzą, takie znaki będą towarzyszyć: W moje imię będą wyrzucać demony, będą mówić nowymi językami, węże będą brać do rąk, i choćby wypili coś zatrutego, nie zaszkodzi im. Będą na chorych kłaść ręce, a ci zostaną uzdrowieni”. (Marek 16, 17-18)

 

Jak mocą Pana słowo rozszerzało się i utwierdzało?


Dzieje 3, 4-9 (uzdrowienie chromego - niechodzącego - od urodzenia)

A Piotr i Jan spojrzeli na niego. Piotr powiedział: „Spójrz na nas”. On patrzył na nich, oczekując, że coś otrzyma. Wtedy Piotr powiedział: „Nie mam srebra ani złota. Daję ci jednak to, co posiadam. W imię Jezusa Chrystusa, Nazarejczyka, wstań i chodź”. Wziął go za prawą rękę i podniósł. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się, stanął na nogach i zaczął chodzić. Wszedł razem z nimi do świątyni, skacząc i wielbiąc Boga. A wszyscy ludzie widzieli, że chodzi i wielbi Boga.

 

Dzieje 5, 1-11 (moc Ducha Świętego, który nie znosi kłamstwa)

 

Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, którego żoną była Safira, sprzedał posiadłość, lecz w porozumieniu z żoną zatrzymał dla siebie część zapłaty. Resztę przyniósł i złożył przed apostołami. Wtedy Piotr mu powiedział: „Ananiaszu! Dlaczego uległeś podszeptom szatana, aby zachować część pieniędzy za sprzedany majątek? Okłamałeś Ducha Świętego. Czyż posiadłość nie była twoją własnością, podobnie jak pieniądze za nią uzyskane? Dlaczego dopuściłeś się tego czynu? Nie ludzi okłamałeś, ale Boga!”. Gdy Ananiasz to usłyszał, padł martwy. Wszyscy zaś, którzy o tym się dowiedzieli, przerazili się. Młodzieńcy wstali, owinęli go w prześcieradło, wynieśli i pochowali. Po upływie trzech godzin, nie wiedząc, co się stało, przyszła jego żona. Zapytał ją Piotr: „Powiedz, czy właśnie za tyle sprzedaliście posiadłość?”. Ona odpowiedziała: „Tak jest, za tyle!”. Wtedy Piotr powiedział do niej: „Dlaczego zmówiliście się, aby wystawić na próbę Ducha Pańskiego? Oto są już przy wejściu ci, którzy pochowali twojego męża. Wyniosą także ciebie”. I natychmiast upadła przed nimi i skonała. Gdy weszli młodzieńcy, znaleźli ją martwą. Wynieśli ją więc i pochowali obok męża. A wielkie przerażenie ogarnęło cały Kościół oraz wszystkich, którzy o tym słyszeli.

 

Dzieje 5, 12-16 (wiele znaków i cudów, cień Piotra)



Apostołowie dokonywali wśród ludu wiele znaków i cudów. Zbierali się wszyscy razem w krużganku Salomona, a nikt z obcych nie miał odwagi przyłączyć się do nich. Lud natomiast ich wychwalał. Coraz większa liczba mężczyzn i kobiet przyłączała się do tych, którzy wierzyli w Pana. Na ulice wynoszono chorych, kładziono na łóżkach i noszach, aby na któregoś z nich padł choć cień przechodzącego Piotra. Do Jeruzalem schodziło się także wielu ludzi z sąsiednich miejscowości. Przynosili oni chorych i tych, których dręczyły duchy nieczyste. I wszyscy odzyskiwali zdrowie.


Dzieje 8, 4-8 (tłumy słuchały Filipa z uwagą, ponieważ...)

Ci, którzy się rozproszyli, w różnych miejscach głosili Ewangelię. Filip udał się do Samarii i jej mieszkańcom mówił o Chrystusie. Tłumy gromadziły się wokół niego i słuchały go z uwagą, ponieważ widziały znaki, które czynił. Bo z wielu opętanych wychodziły z krzykiem duchy nieczyste. Wielu też ludzi sparaliżowanych i kalekich zostało uzdrowionych. Wielka radość zapanowała w tym mieście.


Dzieje 8, 38-40 (cudowne przeniesienie Filipa)

 

Kazał zatrzymać wóz i obaj – Filip i urzędnik – zeszli do wody. Tam Filip go ochrzcił. A kiedy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa. Urzędnik już go więcej nie zobaczył. Z radością wyruszył w dalszą drogę. Filip zaś znalazł się w Azocie. Głosił Ewangelię w wielu miastach i dotarł aż do Cezarei.

Dzieje 9, 32-35 (uzdrowienie sparaliżowanego od 8 lat Eneasza)

 

Piotr odwiedzał wszystkich. Przyszedł też do świętych mieszkających w Liddzie. Spotkał tam człowieka o imieniu Eneasz, który był sparaliżowany i od ośmiu lat nie wstawał z łóżka. Piotr mu powiedział: „Eneaszu, Jezus Chrystus uzdrawia cię. Wstań i pościel łóżko!”. A on natychmiast wstał. Wszyscy zaś mieszkańcy Liddy i Saronu, którzy to widzieli, nawrócili się do Pana.


Dzieje 9, 36-43 (wskrzeszenie Tabity)

 

W Jafie mieszkała uczennica imieniem Tabita, to znaczy Gazela. Czyniła ona dużo dobrego i pomagała ubogim. Właśnie w tym czasie zachorowała i umarła. Obmyto jej ciało i położono w pokoju na piętrze. Lidda znajdowała się blisko Jafy. Uczniowie dowiedzieli się, że jest tam Piotr. Wysłali więc dwóch ludzi i prosili: „Przyjdź szybko do nas!”. Piotr zaraz poszedł z nimi. Gdy zaprowadzono go na piętro, podeszły do niego wdowy i płacząc, pokazały mu płaszcze i tuniki, które zrobiła im Gazela. Piotr wyprosił stamtąd wszystkich, upadł na kolana i modlił się. Potem powiedział: „Tabito, wstań!”. Ona otworzyła oczy, spojrzała na Piotra i usiadła. A On podał jej rękę i podniósł ją. Potem zawołał świętych oraz wdowy i pokazał im, że ona żyje. Wiadomość o tym rozeszła się po całej Jafie i wielu uwierzyło w Pana.43Piotr zaś jeszcze przez dłuższy czas pozostał w Jafie w domu garbarza Szymona.

Dzieje 12, 6-11 (cudowne uwolnienie św. Piotra z więzienia)

 

Następnego dnia Herod chciał go wydać. W nocy Piotr, skuty podwójnymi kajdanami, spał między dwoma żołnierzami. Strażnicy pilnowali także bramy. Wtedy zjawił się anioł Pański i w celi rozbłysło światło. Anioł trącił w bok Piotra, obudził go i powiedział: „Wstawaj szybko!”. I opadły mu z rąk kajdany. Anioł powiedział: „Ubierz się i nałóż sandały”. I zrobił tak. Wtedy anioł rozkazał: „Narzuć na siebie płaszcz i chodź za mną!”. A on poszedł za nim. Wciąż nie wiedział, że to, co czyni anioł, dzieje się naprawdę, bo wydawało mu się jednak, że śni. Minęli pierwszą i drugą straż i doszli do żelaznej bramy prowadzącej do miasta, a ona sama otworzyła się przed nimi. Wyszli na zewnątrz i przeszli jedną ulicę. Wtedy anioł zniknął. Piotr oprzytomniał i powiedział: „Teraz wiem, że Pan rzeczywiście posłał anioła i wyrwał mnie z ręki Heroda i z tego wszystkiego, co zamierzali Żydzi”.

Dzieje 12, 22-23 (cudowna interwencja Anioła - śmierć Heroda Agryppy I)

 

A lud wykrzykiwał: „To bóg do nas mówi, a nie człowiek!”. W tym samym momencie anioł Pański poraził go za to, że nie oddał czci Bogu. Zjedzony przez robaki, umarł.


Dzieje 13, 6-12 (cudowne rozeznanie zła)

 

Potem przeszli całą wyspę aż do Pafos. Tam spotkali maga Bar-Jezusa, który był fałszywym prorokiem żydowskim. Należał on do najbliższego otoczenia prokonsula rzymskiego Sergiusza Pawła, człowieka roztropnego. Zarządca wezwał do siebie Barnabę i Szawła, gdyż chciał posłuchać słowa Bożego. Wystąpił wtedy przeciw nim Elimas, czyli Mag – bo tak tłumaczy się jego imię. Usiłował odwieść zarządcę od wiary. Ale Szaweł, zwany też Pawłem, napełniony Duchem Świętym zmierzył go wzrokiem i zawołał: „Podstępny oszuście! Potomku diabła! Nieprzyjacielu wszelkiej sprawiedliwości! Kiedy przestaniesz wreszcie wykrzywiać proste drogi Pana? Właśnie teraz dotknie cię ręka Pańska i stracisz wzrok. Przez pewien czas nie będziesz widział słońca”. I natychmiast stał się niewidomy, ogarnęły go ciemności. Po omacku szukał kogoś, kto by go poprowadził za rękę. Widział to wszystko prokonsul i uwierzył. Był pełen podziwu dla nauki Pańskiej.

Dzieje 13, 49-52 (nie było łatwo, pobożne i wpływowe niewiasty ulegają podburzeniu)

 

Odtąd słowo Pańskie rozszerzało się po całej tej krainie. A Żydzi podburzyli pobożne i wpływowe kobiety oraz znaczniejszych obywateli w mieście. Wzniecili nienawiść przeciw Pawłowi i Barnabie i wyrzucili ich poza swoje granice. Oni strząsnęli proch z nóg i udali się do Ikonium. A uczniów przepełniała radość i Duch Święty.

Dzieje 14, 1-4 (Pan potwierdzał słowo swojej łaski)

 

W Ikonium zdarzyło się coś podobnego. Weszli do synagogi i przemawiali tak, że uwierzyło bardzo wielu Żydów i pogan. Ale ci Żydzi, którzy nie dali się im przekonać, podburzyli i wrogo nastawili pogan do braci. Mimo to pozostali tam dosyć długo. Odważnie nauczali o Panu, który potwierdzał słowo swojej łaski, sprawiając, że przez ich ręce działy się znaki i cuda. Doszło jednak do rozłamu wśród mieszkańców miasta: Jedni stanęli po stronie Żydów, inni po stronie apostołów.

Dzieje 14, 8-10 (uzdrowienie kaleki od urodzenia w Listrze)

 

Mieszkał w Listrze pewien człowiek o bezwładnych nogach. Był kaleką od urodzenia i nigdy dotąd nie chodził. Słuchał on przemawiającego Pawła. Apostoł popatrzył na niego uważnie i uznał, że ma on wiarę, dzięki której może być uzdrowiony. Dlatego zawołał: „Stań prosto na nogach!”. A on zerwał się natychmiast i zaczął chodzić.

Dzieje 14, 22 (utwierdzanie i zachęcanie do wytrwania w wierze pomimo utrapień)

 

Wszędzie utwierdzali uczniów i zachęcali do wytrwania w wierze. Tłumaczyli, że trzeba znieść wiele utrapień, by wejść do królestwa Bożego.

Dzieje 15, 12 (ustają spory, gdy Paweł i Barnaba relacjonują znaki i cuda)

Zamilkli wszyscy, a potem słuchali Barnaby i Pawła, którzy opowiadali o znakach i cudach, jakich Bóg dokonał przez nich wśród pogan.

Dzieje 15, 32 (służba proroków)

 

Juda i Sylas byli także prorokami. Dlatego często pocieszali i umacniali braci.

Dzieje 16, 6-10 (wiedzenie Pawła i bezpośrednie kierowanie przez Ducha Świętego)

 

Poszli potem do Frygii i Galacji, bo Duch Święty zakazał im nauczać w Azji. Przyszli w okolice Myzji i zamierzali udać się do Bitynii. Ale znowu nie pozwolił im na to Duch Jezusa. Przeszli więc Myzję i dotarli do Troady. Wtedy Paweł miał w nocy widzenie. Jakiś Macedończyk stał przed nim i prosił go: „Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!”. Po tym widzeniu staraliśmy się natychmiast wyruszyć do Macedonii. Byliśmy bowiem przekonani, że Bóg nas wzywa, by tam głosić Ewangelię.

Dzieje 16, 16-18 (rozprawienie się z duchem wieszczym w Filippi)

Gdy szliśmy potem na modlitwę, zabiegła nam drogę pewna służąca. Był w niej duch wróżenia. Dzięki temu przynosiła duży dochód swoim panom. Biegła ona za Pawłem i krzyczała: „Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i mówią wam o drodze zbawienia”. Powtarzała to samo przez kilka dni. W końcu Paweł nie mógł już tego znieść i powiedział do ducha: „W imię Jezusa Chrystusa rozkazuję ci, żebyś z niej wyszedł!”. A on natychmiast ją opuścił.

Dzieje 16, 25-34 (cudowne uwolnienie Pawła i towarzyszy z więzienia)

 

Około północy Paweł i Sylas jeszcze się modlili i śpiewali Bogu. A inni więźniowie przysłuchiwali się. Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, zadrżały fundamenty więzienia, wszystkie bramy się otwarły i ze wszystkich opadły kajdany. Zbudził się również strażnik i zobaczył otwarte bramy więzienia. Dlatego wyciągnął miecz i chciał się zabić. Myślał bowiem, że więźniowie pouciekali. Lecz Paweł zawołał głośno: „Nie rób sobie nic złego! Jesteśmy tutaj wszyscy!”. Wtedy strażnik zażądał światła, wbiegł do środka, i drżąc, upadł do nóg Pawła i Sylasa. Potem wyprowadził ich na zewnątrz i zapytał: „Panowie, co mam uczynić, aby się zbawić!”. „Uwierz w Pana Jezusa – odpowiedzieli – a zbawisz się ty i twoja rodzina”. Potem jemu oraz wszystkim jego domownikom opowiedzieli naukę Pana. W nocy, jeszcze o tej samej godzinie zabrał ich z sobą i obmył im rany. Zaraz też przyjął chrzest razem z rodziną. Wprowadził ich do swego domu i nakarmił ich. Cieszył się razem z domownikami, że uwierzył Bogu.

Dzieje 17, 32-34 (Nie zawsze tłumnie przyjmowano Słowo Boże – Ateny)

 

Kiedy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni zaczęli drwić, a inni mówili: „Posłuchamy cię kiedy indziej”. Wtedy Paweł ich opuścił. Jednak niektórzy ludzie przyłączyli się do niego i uwierzyli. Byli wśród nich Dionizy Areopagita, kobieta imieniem Damaris i inni.


Dzieje 18, 9-10 (cudowna interwencja Pana pośród trudności)

Pewnej nocy Pan objawił się Pawłowi i powiedział: „Nie bój się! Przemawiaj, a nie milcz! Bo Ja jestem z tobą i nikt cię nie skrzywdzi! W tym mieście jest bowiem wielu ludzi, którzy należą do Mnie”.

Dzieje 19, 11-20 (chusty Pawła, uwolnienia od złych duchów)

 

Za pośrednictwem Pawła Bóg czynił też niezwykłe cuda. Nawet jego chusty i przepaski kładziono na chorych, a oni odzyskiwali zdrowie i opuszczały ich złe duchy. Także wędrowni Żydzi, zajmujący się wypędzaniem złych duchów, usiłowali wzywać imienia Pana Jezusa. Mówili: „Zaklinam was w imię Jezusa, którego głosi Paweł”. Podobnie postępowało siedmiu synów żydowskiego najwyższego kapłana Skewasa. A zły duch odpowiedział im: „Znam Jezusa i wiem, kim jest Paweł! A wy coście za jedni?”. Wtedy rzucił się na nich ten opętany człowiek i pobił ich tak dotkliwie, że obdarci i pokaleczeni uciekli z tego domu. Dowiedzieli się o tym wszyscy Żydzi i Grecy mieszkający w Efezie. Padł strach na nich wszystkich i wysławiano imię Pana Jezusa. Wielu z tych, którzy uwierzyli, przychodziło, aby publicznie wyznać i ujawnić swoje czyny. Wielu też, uprawiających magię, przynosiło księgi i paliło je w obecności wszystkich. Ich wartość oszacowano na około pięćdziesiąt tysięcy srebrnych drachm. Tak to mocą Pana słowo rozszerzało się i utwierdzało.

Dzieje 19, 30-32 (bywało bardzo niebezpiecznie - Efez)

 

Paweł chciał wyjść do tłumu, ale uczniowie mu nie pozwolili. Nawet niektórzy życzliwi mu urzędnicy ostrzegli go, aby nie szedł do teatru. A zgromadzenie było bardzo burzliwe, gdyż przekrzykiwano się nawzajem. Większość ludzi nie wiedziała nawet, po co przyszła.

Dzieje 20, 7-12 (wskrzeszenie chłopca Eutycha w Troadzie podczas nauczania św. Pawła)

Pierwszego dnia po szabacie zebraliśmy się na wspólne łamanie chleba. Paweł zamierzał odjechać następnego dnia i dlatego przedłużył swoje nauczanie aż do północy. W sali na piętrze, gdzie byliśmy zebrani, paliło się wiele lamp. Na oknie siedział chłopiec o imieniu Eutych, który zmęczony głęboko zasnął. W czasie długiej mowy Pawła zmorzony snem spadł z trzeciego piętra. Kiedy go podniesiono, był martwy. Paweł zszedł więc na dół, pochylił się nad nim i biorąc go w ramiona, powiedział: „Nie martwcie się, on żyje!”. Kiedy wrócił na górę, łamał i spożywał chleb, a potem rozmawiał z nimi jeszcze długo, aż do świtu. Dopiero wtedy się z nimi rozstał. Chłopca zaś odprowadzono całkiem zdrowego, co wszystkich bardzo ucieszyło.

Dzieje 20, 21-24 (Duch Święty przepowiada uwięzienie i cierpienia)

 

Wzywałem zarówno Żydów, jak i pogan, aby się nawrócili do Boga i uwierzyli w naszego Pana Jezusa. A teraz przynaglany przez Ducha udaję się do Jeruzalem. Nie wiem, co mnie tam spotka. Duch Święty zapewnia mnie jedynie w każdym mieście, że czeka mnie nowe uwięzienie i cierpienia. Lecz ja nie przywiązuję się zbytnio do życia, chcę jedynie do końca wypełnić powierzoną mi przez Pana Jezusa misję i zadanie głoszenia Ewangelii o łasce Bożej.

Dzieje 20, 36-38 (miłość i płacz podczas pożegnania z Efezjanami)

Kiedy to powiedział, ukląkł i modlił się razem ze wszystkimi. A wszyscy zaczęli głośno płakać. Rzucali się Pawłowi na szyję i całowali go. Najbardziej zasmuciły ich słowa, że go już więcej nie zobaczą.

Dzieje 21, 11 (Filip prorokuje o Pawle)

Podczas wizyty wziął pas Pawła, którym związał sobie nogi i ręce. „To mówi Duch Święty – powiedział. – Tak Żydzi zwiążą w Jeruzalem właściciela tego pasa i oddadzą go w ręce pogan”.

Dzieje 24, 5 (jak mówiono o św. Pawle - Tertullos do Feliksa)

Stwierdziliśmy, że ten człowiek jest zarazą i wywołuje niepokój wśród wszystkich Żydów na całym świecie, bo jest przywódcą sekty nazarejczyków.

 

Dzieje 26, 24 (jak mówiono o św. Pawle - Festus)

 

Gdy Paweł wygłaszał jeszcze swą mowę obrończą, Festus głośno zawołał: „Jesteś szalony, Pawle! Nadmiar wiedzy doprowadził cię do szaleństwa”.

 

Dzieje 27, 20-26 (cudowne uratowanie załogi statku w drodze do Rzymu)

 

Przez wiele dni nie było widać ani słońca, ani gwiazd. A sztorm wciąż szalał. W końcu straciliśmy nadzieję na ocalenie. Od dłuższego czasu nic już nie jedliśmy. Wtedy Paweł wystąpił i powiedział: „Ludzie! Trzeba było mnie posłuchać i nie odbijać od brzegów Krety. W ten sposób można było uniknąć nieszczęścia i szkód. Ale teraz wzywam was, abyście się nie załamywali, bo nikt z was nie zginie. Zatonie jedynie statek. Zeszłej nocy ukazał mi się anioł Boga, do którego należę i któremu służę. Powiedział mi: «Nie bój się, Pawle! Staniesz przed cesarzem. Ze względu na ciebie Bóg ocali życie wszystkim, którzy z tobą płyną». Ludzie! Bądźcie więc dobrej myśli. Ufam Bogu, że stanie się tak, jak mi powiedziano. Na pewno dopłyniemy do jakiejś wyspy”.


Dzieje 28, 3-6 (Paweł nie umiera po ugryzieniu żmiji)


Gdy Paweł uzbierał naręcze chrustu i wrzucił je do ognia, z powodu gorąca wypełzła żmija i uczepiła się jego ręki. Mieszkańcy wyspy, widząc gada przyczepionego do jego ręki, mówili między sobą: „Ten człowiek jest z pewnością mordercą. Wyszedł wprawdzie cało z burzy morskiej, ale bogini sprawiedliwości nie pozwala mu żyć”. Tymczasem on strząsnął żmiję w ogień i nic złego mu się nie stało. Oni oczekiwali, że ręka zacznie mu puchnąć albo że nagle padnie martwy. Czekali dosyć długo i widzieli, że nic złego mu się nie stało. Dlatego zmienili zdanie i mówili, że jest bogiem.

Dzieje 28, 8-9 (uzdrowienie ojca Publiusza z gorączki z powodu biegunki, uzdrowienia Maltańczyków)

 

Wtedy właśnie zachorował ojciec Publiusza i miał gorączkę z powodu biegunki. Paweł poszedł do niego, pomodlił się, nałożył na niego ręce, a on wyzdrowiał. Po tym wydarzeniu przychodzili do niego także inni chorzy mieszkańcy wyspy. I byli uzdrawiani.

Dzieje 28, 23-31 (odważne głoszenie Słowa Bożego i wypełnienie się przepowiedni proroka Izajasza)

 

W ustalonym dniu jeszcze więcej osób przyszło do jego mieszkania, a on mówił im o królestwie Bożym. Od rana do wieczora przekonywał ich też do wiary w Jezusa. Powoływał się przy tym na Prawo Mojżesza i na Proroków. Jedni dali się przekonać jego słowom, a inni nie uwierzyli. Poróżnili się między sobą i zaczęli się rozchodzić. Wtedy Paweł stwierdził: „Słusznie Duch Święty powiedział waszym przodkom przez proroka Izajasza:

Idź do tego ludu i powiedz mu: Będziecie przysłuchiwać się, ale nic nie zrozumiecie, będziecie się wpatrywać, ale nie zobaczycie.

Serce tego ludu stało się bowiem gnuśne, ich uszy dotknęła głuchota, a oczy ślepota, bo nie chcą widzieć ani słyszeć i nie chcą zrozumieć ani się nawrócić, żebym ich uzdrowił.

 Wiedzcie więc, że zbawienie Boże zostało skierowane do pogan, a oni je usłyszą”. Paweł pozostał jeszcze całe dwa lata w wynajętym przez siebie mieszkaniu. Przyjmował wszystkich, którzy przychodzili do niego. Odważnie i swobodnie nauczał o królestwie Bożym i o Panu Jezusie Chrystusie.