Bóg bowiem nie dał nam ducha bojaźni, ale mocy, miłości i opanowania. Dlatego nie wstydź się świadczyć o naszym Panu ani nie wstydź się mnie, Jego więźnia, lecz razem ze mną znoś cierpienia dla Ewangelii, ufając mocy Boga. On nas zbawił i dał nam święte powołanie nie dzięki naszym czynom, lecz zgodnie ze swoim postanowieniem i łaską. Łaska ta była nam dana przed wiekami w Chrystusie Jezusie, a obecnie została objawiona przez ukazanie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa. On zniszczył śmierć, a ukazał blask życia i nieśmiertelności – przez Ewangelię. 2 Tm 1, 7-10

Zasadzeni w domu Pana zakwitną na dziedzińcach naszego Boga. Zaowocują jeszcze w starości, żywotni i kwitnący, aby świadczyć, że Pan jest prawy: On jest moją skałą – i nie ma w Nim nieprawości. Psalm 92, 14-16

  • (2 grudnia 2019) Agnieszka

Szczęść Boże. Mam na imię Agnieszka. W grudniu 2018r podczas Wieczoru Chwały moja 10 - letnia córeczka została uzdrowiona ze skoliozy. Miała twarde zgrubienie, prawie guz w miejscu skrzywienie kręgosłupa. Podczas Wieczoru Chwały gdy ksiądz stał przy niej z Panem Jezusem poczuła w tym miejscu ciepło i kręcił jej się w głowie. Gdy wróciliśmy do domu zgrubienie było miękkie. Po kilku dniach zniknęło zupełnie. Córeczka jest zdrowa, nie ma skoliozy. Chwała Panu. We wrześniu 2019r poprosiłam pierwszy raz o modlitwę wstawienniczą. Mam zdiadnozowaną alergię i astmę. Podczas modlitwy nademną, miałam zamknięte oczy. Mimo to widziałam przed sobą czarno,kreciło mi się w głowie, czuła mocne ciepło na klatce piersiowej. Wierzę że Pan Jezus zabrał mi astmę i alergię. Chwała Panu. Podczas tego Wieczoru Chwały Pan Jezus zabrał moje lęki. Chwała Panu. Agnieszka.

  • (22 listopada 2019) Halina

Chcę napisać świadectwo. Pan Jacek telefonicznie modlił się nad moim mężem Zbigniewem 4 listopada, miał niedosłuch prawego ucha, zostało uszkodzone dawno temu w pracy. 22 listopada był u laryngologa, miał robiony audiogra , okazało się , że jest poprawa, chcę nadmienić, że w tym czasie nie brał żadnych leków od ucha. Wierzę, że Jezus dokończy to uzdrowienie ucha, Chwała Jezusowi. Jezus żyje!!! Halina

  • (20 listopada 2019) Aleksandra

W dniu wczorajszym uczestniczyłam w indywidualnej modlitwie wstawienniczej. Modliliśmy się o moje uzdrowienie z raka. Osoba modląca się za mnie wiedziała o mnie nic, tylko ogólnie o intencji, żadnych szczegółów.  Była to zupełnie obca mi osoba. Podczas modlitwy poczułam przyjemne, błogie gorąco pod pachami i w klatce piersiowej (czyli tam gdzie był rak i przerzuty). W czasie modlitwy, kiedy wstawiennik poprosił aby modliły się za mnie też osoby z mojej rodziny, które są już w niebie, poczułam wiele delikatnych dłoni dotykających mnie na plecach. Po modlitwie wstawiennik zapytał się mnie, czy dwa razy poroniłam, bo przyszła do mnie dwójka moich dzieci z nieba się za mnie modlić. Ja czułam właśnie m.in. takie malutkie dłonie na plecach. Rzeczywiście miałam w przeszłości dwa stwierdzone przez lekarza poronienia, wstawiennik nie mógł o tym wiedzieć z jakichkolwiek źródeł poza natchnieniem Ducha Świętego. Jestem, a raczej byłam, sceptykiem i niedowiarkiem, realistką i materialistką, ale po wczorajszej modlitwie uwierzyłam w pełni w Boga i w moje uzdrowienie z raka. Przyjmuje w pełni to uzdrowienie. Gdy prosiliśmy o uwolnienie, poczułam jakby coś się wyrywało z moich pleców. Wiem, że nie każdy ma takie doświadczenia z modlitwą, ale widocznie Bóg uznał, że mi dla uwierzenia potrzeba tak mocnego dowodu istnienia Opatrzności i Bożej opieki nade mną. W nocy po modlitwie czułam jak toczy się straszna walka o to, bym zwątpiła, przyzywam jednak ciągle imienia Jezusa i pomaga. Jedyne co mi teraz potrzeba, to nie dać sobie skraść złemu tej wiary i uzdrowienia, o co będę się nieustannie modlić. Sceptykom to czytającym – jestem osobą w sile wieku, mam wyższe wykształcenie, wykonuję zawód wymagający naprawdę dużego zaangażowania intelektualnego, przez wiele lat żyłam w chłodnych stosunkach z Bogiem, lub co najmniej, jak to się określa byłam „letnim katolikiem”, nigdy nie byłam leczona ani psychicznie ani psychiatrycznie. Wiara czyni cuda! Chwała Panu!

  • (3 listopada 2019) Halina

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Chcę napisać  świadectwo. Od dzieciństwa zawsze spałam przy zapalonym świetle, bo bałam się ciemności. Mieliście poznanie, że jest uzdrawiana osobą z lęków ciemności, która śpi przy zapalonym świetle. Pomyślałam o sobie i przyjęłam to uzdrowienie. Dziś przespałam całą noc bez światła, mimo, że to był dzień zaduszny, bez lęku. Amen. Halina.

  • (29 października 2019) Anna

Witam serdecznie. Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus. Mam na imię Anna. Mieszkam w Wałbrzychu. Jestem Wam ogromnie wdzięczna za Wasze posługiwanie i wszystko co robicie poprzez Ducha Świętego. Oglądając Wasze odcinki Prowadzi mnie Jezus po raz pierwszy uwierzyłam i poczułam obecność Jezusa. Chwała Panu że tak Was wypełnia Duchem Świętym.

  • (23 października 2019) Jolanta

Modliliśmy się razem różańcem według Waszych wskazówek i mąż otrzymał nową pracę oczywiście, na lepszych warunkach w instytucji gdzie ja otrzymałam pracę (...). Bardzo się cieszymy , wielbimy Boga i dziękujemy Naszej Mamie w niebie. Ciekawą nową dobrą nowiną jest to….., że okazało się , że jestem w stanie błogosławionym, co było mało prawdopodobne wcześniej, gdyż miałam zespół jajników policystycznych .Taka oto niespodzianka nas spotkała!

  • (18 października 2019) Wioletta

Jezus jest miłością mojego życia. Jestem szczęśliwą mężatką, zaraz po ślubie z mężem świadomie zaczęliśmy starać się o dziecko. Miały dni, miesiące, wreszcie lata, a dziecka nie mogliśmy się doczekać i nadal czekamy. To był bardzo ciężki okres w naszym życiu, mnóstwo badań, dużo smutku, żalu, bólu, pretensji, zazdrości i załamania. Zamiast skupić się na Bogu i jego obietnicach, skupiłam się na bólu i żalu. Tak bardzo było mi ciężko. Wiedziałam, że sobie z tym sama nie poradzę i że nie chcę tak dalej żyć. Wieczorem uklękłam z płaczem do modlitwy, po kolejnej nieudanej próbie leczenia. Powiedziałem Boże, Ty widzisz moje cierpienie, mój ból, moją rozpacz. Boże przemień moje życie, bo ja umieram, a Ty możesz to zrobić. Pomodliłam się krótką modlitwą: "Jezu Ty się tym zajmij". Wypowiedziałam tą modlitwę z całego serca i całej duszy i poczułam jak coś się zmieniło. Usłyszałam głos Boga - - dlaczego się zamartwiasz i niepokoisz, zostaw mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.
To było pierwsze najpiękniejsze doświadczenie bliskości Boga w moim życiu. Kiedy Jezusowi zawierzyłam i oddałam swoje cierpienie poczułam jak z z serca spada mi ogromny ciężar, który tyle lat nosiłam w sercu. Następny dzień obudziłam się radosna i bardzo szczęśliwa, a w sercu był taki spokój i ukojenie. Bardzo szybko zorientowałam się że , a moje serce przepełnia miłość Boga. Moja tęsknota za dzieckiem odeszła i przerodziła się w uwielbienie Boga, którego pragnęłam poznać coraz więcej i mocniej z dnia na dzień. Zakochałam się w Bogu, Prawdziwym, Żywym i Wszechmocnym. Jestem pewna, że Bóg ma dla nas cudowny plan, lepszy niż mogę sobie wyobrazić, bo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Jezu ufam Tobie i teraz z radością oczekuję przyjścia naszego dziecka, za które z góry dziękujemy. Amen

  • (16 października 2019) Małgosia

Z całego serca dziękuję za modlitwę. Jestem niezmiernie szczęśliwa, gdyż właśnie w tych dniach dowiedziałam się, że w moim łonie rozwija się nowe życie!!!! Chwała niech będzie naszemu Panu!!!! Czuję się dotknięta Jego wielką miłością. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Dziękuję Ci Panie i uwielbiam w każdym momencie mojego życia. Traciłam już nadzieję na potomstwo. I powtarzałam sobie, że taka widocznie jest wola Boga, że mam już jedną wspaniałą córkę i widocznie Pan Bóg ma inne plany wobec mnie. Wierzę, że to dzięki interwencji Boga natrafiłam na Wasz filmik, w którym wyjaśnialiscie z Robertem, że jesteśmy powołani do przekazywania życia, że to pierwsze przykazanie jakie Bóg dał człowiekowi, że Bóg jest dawcą życia i zawsze chce dawać nowe życie. I odebrałam te słowa jako wiadomość skierowaną do mnie, żeby się nie zniechęcać i nie tracić wiary. A kiedy otrzymałam maila od Ciebie Jacku, bez cienia wątpliwości wiedziałam, że to Jezus posłużył się Tobą, aby mi przekazać wspaniałą wiadomość. Jesteś dla mnie Jacku jak anioł, którego Pan Bóg posłał do mnie. Wielbię Pana i dziękuję Tobie za modlitwę. Ja modlę się za Ciebie, za Roberta, wasze rodziny i waszą wspólnotę. Dziękuję Panu za takich ludzi jak Wy, którzy mimo pracy, obowiązków, rodziny, dzieci znajdują czas na uwielbienie Pana, na głoszenie Słowa Bożego, na posługę dla innych potrzebujących. Chwała Tobie Panie teraz i na wieki. Szczęść Boże Małgosia

  • (2 października 2019) Anna (przesłała nam zdjęcia USG przed i po uzdrowieniu torbieli jajnika)

Bardzo dziękuje, Wam Panie Robercie i Jacku za wasza posługę w Imię Chrystusa. Jestem niestety z Wami od niedawna. Dziękuję za to ze przybliżacie mnie do Pana Boga, Niedawno na kanale była mowa o chorobach, ze nie jest ona od Boga, prawie całe moje dotychczasowe życie tak myślałam. nawet żartowałam, ze Pan wiedział co robic żebym od 11 r. życia miala nadciśnienie i arytmię (...). Wierzę w to, że Pan mnie uzdrawia. Niedawno wykryto u mnie torbiel jajnika... Powiedzialam, że co jeszcze. Rok po roku zmagam sie z nowymi chorobami. Mój ginekolog wyslal mnie do szpitala, tam uslyszalam, że od wszystkich specjalistow, u ktorych sie leczę, muszę przynieść zaświadczenie, że wyrażają zgodę na moje znieczulenie (może w ciągu 1,5 roku udaloby mi się to wszystko zebrac). Pamietałam Wasze slowa "W Imie Jezusa nakazuje ci chorobo odejdz pod Krzyż Jezusa". Zostałam uzdrowiona! Pan Jezus mnie uleczył nie mam żadnej torbieli, robilam usg tydzien temu. Chwała Tobie Jezu! Bog zapłać.

  • (26 września 2019) Ewa

24 września Robert modlił się za internautów ja modliłam się razem z nim za moje ucho i nie tylko. Miałam dziurę w błonie bębenkowej już od dzieciństwa bo chorowałam na kiedyś na uszy dzisiaj jestem na emeryturze i przez cały czas tą dziurę miałam w uchu przez to miałam słabszy słuch. Dorabiam sobie i właśnie dziś byłam na badaniach wstępnych do pracy i przeszłam badanie laryngologiczne i okazało się że nie mam już dziury w błonie bębenkowej w uchu. Jestem zdrowa i mam lepszy słuch w tym uchu niż tym drugim. Dziękuję Bogu za to i całej Trójcy Przenajświętszej i Matce Bożej za to uzdrowienie i dziękuję za wszystkie inne uzdrowienia innych ludzi też bo o to też się modlę i za Roberta którego Bóg nam dał. Szczęść Boże.

  • (8 września 2019) Jolanta

Chcialam się podzielić świadectwem ,oglądając odcinek nr 3 BOŻA MOC. Padły słowa poznania o uzdrowienie szczęki, te słowa były skierowane do mnie. Miałam problemy duże ze szczęką, która się źle składała i z biegiem czasu problem się niebezpiecznie pogłębiał. W chwili usłyszenia tych słów poczułam jak moja górna szczęka wraca na właściwe położenie, jakby ją ktoś namacalne składał. Mój zgryz od tej pory jest prawidłowy, nic mi nie przeskakuje i czuje się bardzo dobrze .Chwała Panu!

  • (26 sierpnia 2019) Marta

12.04 trafiłam na SOR a stamtąd na oddział szpitalny z powodu powikłań po zapaleniu ucha, w domu musiałam wtedy zostawić 6 tygodniowe niemowlę oraz starszego synka. Wyszłam ze szpitala po tygodniu z zaleceniem dalszego leczenia oraz kontroli 07.05 celem wykluczenia zabiegu operacyjnego. 28.04 na mszy o godz. 10.00 podczas spowiedzi, ksiądz zachęcił mnie do tego, żeby przyjść na 19.00 na krótką modlitwę..ponieważ mam 2 małych dzieci w tym jedno niemowlę, było mi trudno to zrobić ale ksiądz zachęcił mnie wtedy tym, że będzie to krótko...tego dnia a była to niedziela Miłosierdzia Bożego o godz. 18.00 rozpoczynał się Wieczór Chwały. Słyszałam wcześniej o tych mszach i wiedziałam, że odbywają się w naszej parafii, ale zawsze brakowało mi czasu żeby się na niego wybrać. Po przyjściu o 19.00 nie było modlitwy tylko przemówienia kolejnych osób ze wspólnoty, które mnie nie ciekawiły a wręcz czekałam kiedy się skończą bo chciałam uczestniczyć w modlitwie o której wspomniał ksiądz i wyjść do moich dzieci i męża (martwiłam się że będą zbyt długo sami), w między czasie wyszłam też do męża żeby mu powiedzieć, że to się przedłuża i zapytać, czy mogę zostać dłużej.  Nie mogłam się wogóle skupić i byłam bliska, żeby wyjść z kościoła. Później nastąpiło wystawienie Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie. W pewnym momencie usłyszałam, że jest tu osoba z chorym zatkanym uchem (miałam płyn w zatoce sutkowatej) i że teraz Jezus uzdrawia to ucho. Nie pamiętam dokładnie co poczułam, pamiętam tylko że padłam na kolana i płakałam, i że wiedziałam, że to o mnie. Badanie słuchu wykonane kilka dni później oraz kontrola 07.05 potwierdziły, że moje ucho jest zdrowe. Oprócz tego przez kilka kolejnych dni pozostałam jeszcze w stanie takiej łaski uświęcającej jakiej wcześniej nigdy nie czułam. Moja głowa była wolna od wszystkich lęków i zmartwień, czułam lekkość i nieograniczoną miłość.  Chwała Panu!

  • (15 lipca 2019) Ania

DZIĘKI MODLITWOM WSTAWIENNICZYM MÓJ MĄŻ CYWILNY PO 22 LATACH ZAŁOZYŁ SPRAWĘ O UNIEWAŻNIENIE SWOJEGO MAŁŻEŃSTWA I JUŻ JEST PO PRZESLUCHANIU. NIE MOŻEMY SIĘ DOCZEKAĆ KIEDY SIĘ WYSPOWIADAMY I PRZYJMNIEMY PANA JEZUSA DO NASZYCH SERC. CHWAŁA PANU! ON CZYNI TAKIE CUDA!

DZIĘKI MODLITWOM WSTAWIENNICZYM ZOSTAŁ ROZWIĄZANY PROBLEM Z MOJĄ TESCIOWĄ. PO 23 LATACH UZNAŁA MNIE I TERAZ SZALEJE ZA MNĄ... CHWAŁA PANU!

ZOSTAŁAM UZDROWIONA Z WADY SERCA. CHWAŁA PANU!

  • (15 kwietnia 2019) Agata

Mam na imię Agata,mam 44 lata. Na jednej ze mszy świętej o uzdrowienie pani ze wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym powiedziała, że jeżeli ktoś chce aby wspólnota pomodliła się nad nim modlitwą wstawienniczą proszony jest o podejście pod ołtarz. Miałam problem ginekologiczny (mięśniaki macicy) i właśnie z tą prośbą do Pana Jezusa poszłam pod ołtarz. Grupa posługująca modliła się nad nami. Pamiętam słowa pani ze wspólnoty, która powiedziała, że
na to uzdrowienie trzeba poczekać. Wiedziałam,że nie nastąpi ono od razu. Zaufałam Jezusowi. Po paru dniach usłyszałam głos w sercu "Jesteś uzdrowiona" i od tego momentu dolegliwości minęły. Na kolejnej mszy o uzdrowienie w mojej parafii Świętego Józefa Robotnika w Wołominie też była taka modlitwa wstawiennicza, tym razem podchodziło się do grupki osób posługujących, trzeba było powiedzieć dolegliwość, oni nakładali ręce modląc się wstawienniczo. Wiedziałam już,że Pan Jezus uzdrawia poprzez taką modlitwę. Powiedziałam, że mam problem z kręgosłupem szyjnym. W czasie modlitwy wstawienniczej prosiłam też w ciszy Pana Jezusa o uzdrowienie, po krótkiej chwili ich modlitwy poczułam Jego moc i działanie: przechodzące ciepło. Również i w tym przypadku nastąpiło uzdrowienie. Kocham Ciebie Jezu i dziękuję za wszystko. Zachęcam gorąco wszystkich do zaufania Panu Jezusowi i skorzystania z modlitwy wstawienniczej,On wybrał te osoby do posługiwania, On przez te osoby uzdrawia.Chwała Panu!
Agata

Chciałam się podzielić świadectwem. Oglądając BOŻA MOC#3 padły słowa poznania o uzdrowieniu szczęki. Słowa te były skierowane do mnie. Miałam duże problemy ze szczęką, która się źle składała. Z biegiem czasu problem się niebezpiecznie pogłębiał. W chwili usłyszenia tych słów, poczułam jak moja górna szczęka wraca na właściwe położenie, jakby ją ktoś namacalne składał. Mój zgryz od tej pory jest prawidłowy, nic mi nie przeskakuje i czuje się bardzo dobrze. Chwała Panu! Jolanta - Niemcy

Dziękuję za modlitwę wstawienniczą w Wołominie :) Otrzymałam od osób modlądych się za mnie obraz jak ktoś trzyma nóż nade mną... Rzeczywiście, w dzieciństwie ojciec chciał nas zabić. Cała rodzinę. 2 braci i mamę. Teraz czuję się młodo na 20 lat. Jezus uzdrowił ten moment, kolejna skorupa spadła z moich pleców:) Chwała Bogu i Mamie Maryi;) Miło było Was poznać i dziękuję za was. Bóg jest kochany:) Tydzień temu zaczęłam nowennę do ojca Wenantego, zawierzyłam mieszkanie i sprawy z nim związane dostałam nagrodę I mam na notariusza. Wczoraj 9 nowenny, święto Matki Bożej Szkaplerznej podpisałam umowę:) Chwała Bogu Najwyższemu. W tydzień kredyt, notariusz. A to dostałam na 37 urodziny we wtorek ) Jezus rozwalił mnie na łopatki. Płakałam szczęścia. Ja i moja córeczka mamy mieszkanie z garażem podziemnym, bezpieczne;) Bóg jest wielki! Magdalena