• Świadectwo ze spotkania - Marty i Ani - 20 lipca 2020
    W środę 15 lipca pojechałam na spotkanie wspólnoty BOŻY POKÓJ w Wołominie. Pan dotknął mnie. Padło słowo poznania odnośnie światła, które wchodzi do mojego domu pod nr 33. Łzy popłynęły nagle. Wierzę że światło Pana odmieni życie mojej rodziny. Smutek w sercu wypełnił spokój, radość i lekkość. Pan uwolnił mnie od dźwigania przygnębienie i moja wiara pogłębiła się. Poczułam ulgę. Chwała Panu! Ania
    Szczęść Boże! Podczas modlitwy na spotkaniu wspólnoty 15 lipca padło słowo poznania, że Bóg uwalnia 2 serca ze smutku, rozpaczy, przygnębienia. Podczas wypowiadania tych słów przeszło przeze mnie i moje serce ciepło, a z moich oczu popłynęły łzy. Przyjęłam te poznanie i dziękuję Bogu za uwolnienie. Od tego czasu poczułam się lżej i każdą troskę ofiaruję Bogu. Było też poznanie, że z domu pod numerem 33 wypływa światłość. Wraz z rodziną mieszkam pod tym numerem i również przyjęłam te poznanie. Chwała Panu! Wspaniała jest u was atmosfera i uwielbianie Boga. Zawsze warto jechać. Jeździmy już od ponad roku co jakiś czas na wieczory chwały. Marta

  • Świadectwo ze spotkania - 2 lipca 2020
    Wczoraj na spotkaniu uwielbiającym Jezusa doświadczyłam  uwolnienia z pustki duchowej.
    Od ok 1,5 miesiąca odczuwałam samotność, odrzucenie duchowe. Towarzyszące myśli to takie, że Bóg o mnie zapomniał, opuścił mnie. Po modlitwie wstawienniczej na spotkaniu ze Wspólnotą Boży Pokój odzyskałam radość duchową, poczułam obecność Pana Jezusa, wrócił spokój (wcześniej towarzyszył tylko niepokój, ciągłe zdenerwowanie itp). Marzena

  • Świadectwo Sebastiana (29 czerwca 2020)
    Dziękujemy w imieniu Rodziny i Stanisława za modlitwę za Stanisława. Po wstrząsie septycznym, ciężkiej operacji i tygodniowej śpiączce, podczas której leżał pod respiratorem, po dwóch tygodniach spędzonych w szpitalu, dziś zostaje wypisany do domu. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Chwała Najwyższemu za cud uzdrowienia! Sebastian

  • Świadectwo Doroty (27 czerwca 2020) pod odcinkiem Bożej Mocy (kanał Prowadzi Mnie Jezus na YT)
    Po modlitwie Bóg napełnił mnie Bożą miłością. Uwolnił od nękania złego ducha. Przyjmuję to uzdrowienie. Wierzę, że to uzdrowienie jest stałe. Amen. Dziękuję Ci Jezu! Dorota


  • Świadectwo uzdrowienia Joli z raka trzustki (24 czerwca 2020)
    Bardzo się ciesze i bardzo dziękuję, bo wiem że dzięki wam i dzięki Panu jestem uzdrowiona. Jakieś tam leczenie mnie czeka, ale ważne ze nie ma raka... Bardzo dziękuję wam za modlitwę i napewno pojawimy się nie raz na mszy.
    *Na spotkaniu modlitewnym  10 czerwca modliliśmy się o uzdrowienie Joli z raka trzustki. 24 czerwca 2020 wynik rezonansu pokazał, że nie ma raka.

  • 9 czerwca 2020 - uzdrowienie Alicji z palącego bólu krtani i lęku w sercu
    Robercie, dziękuję Ci za Twoją dzisiejszą modlitwę za mnie. Od dłuższego czasu mam problemy przełykiem, gardłem, krtanią. Zadzwoniłam do Ciebie i w trakcie modlitwy ból przełyku znikł. Wiem, że Bóg już zaczął mnie uzdrawiać. Z wiarą przyjmuję to uzdrowienie. Chwała Panu! Dziękuję!

  • 8 czerwca 2020 - W trakcie trakcie transmisji z Wieczoru Chwały jedną panią (która oglądała transmisję on line) zaczęło wyginać w różne strony. Ogromne ciepło wchodziło i przechodziło przez jej plecy. Jezus całkowicie uzdrowił jej krzywy kręgosłup!

  • 8 czerwca 2020 - podczas transmisji Wieczoru Chwały padło poznanie uzdrowienia z choroby Leśniewskiego. Uzdrowienie przyjął dla siebie Krzysztof, który w tym momencie poczuł ciepło i poruszanie się jelit. W efekcie znikł ból i wszystkie dolegliwości. Po pewnym czasie ból wrócił. Potęgował się strach przed rakiem jelit. Jako wspólnota podtrzymywaliśmy wiarę Krzysztofa, że jest uzdrowiony. Ostatecznie, badania nie wykazały żadnej nieprawidłowości. Wkrótce ból znikł na stałe. Chwała Panu!

  • 15 maja 2020 otrzymaliśmy świadectwo wydłużenia nogi i ustawienia biodra u jednej osoby podczas oglądania nagrania na kanale Prowadzi Mnie Jezus:

    Chwała Panu! Ach jak zazdrościłam tym ludziom, którym Pan dał moc, że Pan działa przez ich ręce i uzdrawia. Pomyślałam, ze jestem tak małej wiary. Jak byłoby cudownie stanąć przy mównicy i mówić, że Jezus uzdrawia tę, czy tamtą osobę. Tak sobie to wyobrażałam. Nagle w tych moich myślach powiedziałam: "A teraz Jezus uzdrawia mnie" i zaczęłam się śmiać. Leżałam właśnie w łóżku i odpoczywałam, gdy nagle odczułam drżenie całej lewej strony. Zaczęły działać wszystkie nerwy. Trwało to około minuty. Roześmiałam się, że Jezus uzdrawia. Wcale nie prosiłam o uzdrowienie. Położyłam się na plecach i wyprostowałam. Poczułam, że kostka dotyka kostki. Miałam 3cm krótszą nogę. Odkryłam kołdrę. Kostka była na równi z kostką, kolano z kolanem, ramiona na tym samym poziomie. Zaczęłąm macać biodra biodra, a one były w prawidłowym ułożeniu. Zawsze miałam prawe biodro wysadzone wysoko, a lewe płasko i nisko, i chodziłam przekręcona. Chwała Panu! Dodam, że miało to miejsce wczoraj 14 maja 2020. Wstałam dziś i sprawdziłam, czy nadal tak jest i jest! Ciągle sprawdzam w lustrze, czy na pewno mam równe ramiona i wszystkie kości są na swoim miejscu. Alleluja!


  • Świadectwo uzdrowienia i uwolnienia Angeliki - 21 kwietnia 2020r.
    Chcę podzielić się z wszystkimi moim świadectwem. Otóż zawsze pragnęłam być blisko Boga. Jednak bardzo szybko uwikłałam się w grzech pornografii, co za tym idzie masturbacji. Na studiach po raz pierwszy Pan Jezus dotknął mnie swoją łaską, spowiedź, oczyszczenie, ta ogromna miłość i pokój w sercu (pamięta się to do końca życia) łaska czystości. Niestety przyszedł czas kiedy o tym zapomniałam. Na nowo pogrążyłam się w grzechy nieczystości, oprócz tego dużo przeklinałam. Mimo chodzenia do kościoła, przeróżnych modlitw (m.in.nowenna pompejańska) nie potrafiłam porzucić skutecznie pokus. Przyszedł czas ogromnej ciemności, depresja, nerwica, ataki lękowe,koszmary senne, niepokój, lęk o wszystko, aż wreszcie straciłam sens życia. Prosiłam Boga własnymi słowami, bo nie potrafiłam się już racjonalnie modlić, aby mnie uratował. Płacząc błagałam o ratunek. Obejrzałam świadectwo Irminy w moje urodziny : Słowa Pana Jezusa do niej : "Módl się dalej swoimi słowami" tak mnie poruszyły, że zaczęłam płakać. Wiedziałam, że właśnie w tej chwili Pan Jezus do mnie mówi! Była to odpowiedź,że ON JEST. Zawsze i w każdej modlitwie był ze mną. Po obejrzeniu świadectwa  odrzuciłam grzech pornografii i masturbacji. Trwa to do dziś. Niestety przekleństwa ,ogromny smutek pozostał. Napisałam do pana Jacka z prośbą o modlitwe. Zadzwonił, pomodliliśmy się. Na nowo Duch Święty rozpalił moje serce. Po prawie 10 latach poczułam ulgę, od 5 lat jestem mężatką, nie potrafiłam kochać szczerze męża, byłam zablokowana. Teraz uśmiecham się, śpię spokojnie, moja miłość do męża staje się czysta. Po modlitwie przestałam przeklinać - uwaga, osoba która przeklina bardzo duża z dnia na dzień została uzdrowiona przez Pana Jezusa. Mam dużo chorób fizycznych o które modliliśmy się razem z panem Jackiem i wielu kwestiach czuję ulgę , a nawet jeśli jakies bóle mi dokuczaja i mocno cierpię, przez grymas pojawia się uśmiech. Ufam Bogu w Jego plan i dziękuję za wszystko czym mnie obdarzył. Byłam kiedyś na mszy o uzdrowienie dawno temu podczas depresji i ataków lękowych i prosiłam o uzdrowienie tylko psychiczne, nie myślałam o uzdrowieniu duchowym, o tym aby przestać grzeszyć, nie zostałam wtedy uleczona i dziękuję za to Jezusowi :) 

    Po ostatniej modlitwie live (Boża Moc Wieczór Wiary) codziennie śpiewam "Ruah" i nie mogę się opamiętać :D Duch Święty tak dotyka,że płaczę z radości i miłości. Nie chcę już więcej grzeszyć, Boże dopomóż :)

  • Świadectwo uzdrowienia Agnieszki - 3 marca 2020r.
    Chciałabym podzielić się moim uzdrowieniem, które miało miejsce w styczniu tego roku. Od 10 lat mam stwierdzone po badaniu kolonoskopii WZJG (wrzodziejące zapalenie jelita grubego), w 2010 pierwsze badanie, w 2015 drugie. Opisy były podobnej treści: dany obraz odpowiada tej chorobie. Na początku stycznia wykonałam trzecie badanie kolonoskopii. Na koniec stycznia byłam pierwszy raz na tej mszy o uzdrowienie. Podczas modlitwy usłyszałam, że jestem już uzdrowiona, po tym zasnęłam Duchu Świętym. Miałam wrażenie, że mam wycięte wszystkie jelita, czułam ogromną pustkę w brzuchu, tylko takie dziwne uczucie, bo biło tam tak jakby drugie serce w całkiem w innym rytmie. Na początku lutego dostałam wyniki histopatologiczne z opisem, że dany obraz z pewnością nie odpowiada tej chorobie! Agnieszka

  • (26 lutego 2020 - mama Filipa) Szczęść Boże! Od 2017r. przychodzę na wieczory chwały i modlę się w intencji uzdrowienia mojego niepełnosprawnego syna. Podczas kazania na ostatniej Mszy św. rozpoczynającej wieczór uwielbienia bardzo trafiły do mnie słowa ażeby oddać samego siebie Jezusowi i pozwolić Mu działać, bo On zna nasze potrzeby pragnienia. W tym momencie schowałam własny targ intencji do kieszeni, otworzyłam serce dla Pana i natychmiast poczułam ogromny pokój i lekkość w duszy. Tego wieczoru wyjątkowo wcześnie udałam się do domu, gdzie włączyłam transmisję na żywo z UWIELBIENIA. W trakcie adoracji padły słowa poznania, że Pan Jezus błogosławi dzieciom, a szczególnie pochyla się nad Filipem i uzdrawia go z autyzmu. Wierzę, że ta łaska dotyczy mojego syna. Mimo ukończonych 18 lat mój syn pozostaje małym dzieckiem uwięzionym w ciele dorosłego mężczyzny. Autyzm wczesnodziecięcy bardzo ograniczył rozwój Filipa, nie wykształciła się mowa i potrzeba komunikacji co w konsekwencji spowodowało upośledzenie umysłowe. W ostatnich dwóch latach nastąpiło znaczne pogorszenie w funkcjonowaniu Filipa objawiające się min. częstymi nagłym, nieprzewidywalnymi atakami frustracji i agresji. Wierzę, że moje modlitwy zostały wysłuchane. Ufam, że Pan rozpoczął proces uzdrawiania i przywróci Filipowi radość życia i zabierze wszelkie trawiące go lęki i niepokoje. Mam pewność, że proces uzdrowienia będzie postępował wraz ze zgłębianiem mojej wiary i rozwojem mojego życia duchowego. Przyjmuję i ogłaszam uzdrowienie syna! Chwała Panu za wszystkie cuda które się wydarzyły w Naszej Parafii! Mama FILIPA

  • 24 lutego 2020 - po Wieczorze Chwały w parafii.
    Wczoraj zostaliśmy zaskoczeni ogromem obfitości Bożej łaski! Przyjechał cały autokar ludzi z Wilna, specjalnie tylko na Wieczór Chwały. Ci ludzie byli tak prości w swojej wierze, że uzdrowienia "szły" jak bułka masłem. Jeszcze się Msza Św. nie rozpoczęła, a już kilka osób w czasie uwielbienia poczuło gorąco w swoich miejscach bolących i bóle kolan, rąk, barków, bioder odchodziły natychmiast. Dwie kobiety potwierdziły przyjęcie uzdrowienia z problemów z poczęciem, jedna potwierdziła proroctwo uzdrowienia z Hashimoto. Jedna pani potwierdziła proroctwo o córce, która ma dużo namiotów i Pan ją uzdrawia (pani przyjechała w intencji córki, która właśnie ostatnio zakupiła mnóstwo namiotów, aby je dalej sprzedawać). Jedna pani potwierdziła proroctwo o dotyku miłości dla kogoś, kogo bliska osoba była w więzieniu. Potwierdziła to pani, której syn niedawno po ośmiu latach wyszedł z więzienia. Bardzo to przeżywała i Pan przyszedł z rozwiązaniem jej strachu i lęku przed przyszłością. Na Wieczorze Chwały był "wysyp" potwierdzonych uzdrowień. Pani, która kiedyś wstała z wózka podczas Wieczoru Chwały, teraz cieszyła się, że bóle nóg odeszły całkowicie. Znikały drętwienia rąk, bóle kręgosłupów. Jedna osoba ze wspólnoty zaprosiła na Wieczór Chwały swoją koleżankę, która poruszona mocą Bożą poszła po trzech latach do spowiedzi. Widzieliśmy pana, który przed modlitwą kulał i miał problemy z kolanem, a po modlitwie jak nowo narodzony odszedł uwielbiać Pana. Jedna Pani już potwierdziła, że po Wieczorze Chwały wreszcie mogła spać i ból biodra bardzo się zmniejszył (czekała na operację). Dziękujemy Ci Jezu za Twoją ofiarę na krzyżu, za zbawienie i uzdrowienie, które jest w Twoich ranach - dostępne dla wszystkich wierzących! Amen! Alleluja! Można obejrzeć nagranie Wieczoru Chwały i... przyjmować dalej uzdrowienia, bo nasz Pan jest dobry i hojny!
    https://www.youtube.com/watch?v=vtTWcBgmvOY

  • 22 lutego 2020 Wojtek
    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Wraz z żoną bezskutecznie staraliśmy się po ślubie o dziecko. Długie leczenie w poradni leczenia niepłodności nie przyniosło również efektu. Lekarz na koniec leczenia sugerował mam in vitro na co się nie zgodziliśmy. Po dziesięciu latach naszej niepłodności usłyszałem na Wieczorze Chwały poznanie, że Pan Jezus chce uzdrowić niepłodność, drugie poznanie które mnie mocno dotknęło brzmiało: Pan Jezus chce byś mu zaufał. Wszystko niby takie "oklepane" slogany. Ja jednak uwierzyłem, że Pan Bóg chce obdarzyć nas nowym życiem. Ale drugie poznanie dotyczące zaufania towarzyszyło mi codziennie w sposób wyjątkowy. Uwierzyłem Bogu. Zaufałem Mu i oddałem całą dziedzinę naszej seksualności (wcześniej to była strefa w którą nie zapraszałem Ducha Świętego). Chcę ogłosić, że Bóg jest Dobry i wierny swoim obietnicom! Dziś jesteśmy w piątym tygodniu ciąży! Po 10 latach niepłodności. Chwała Ojcu! Chwała Jezusowi! Chwała Duchowi Świętemu! Dziękuję braciom za organizację comiesięcznych wieczorów chwały, za odważne prorokowanie i podążanie za natchnieniami Ducha Świętego! Dziękuję! Bóg jest Wielki! Wojtek 35l

  • 9 lutego 2020 Martyna
    Chciałam podzielić się świadectwem uzdrowienia, jakie dokonało się za pomocą jednego z Waszych odcinków. Zostałam uzdrowiona dwukrotnie z drożdżycy skóry i błon śluzowych słuchając Waszego odcinka "Boża Moc #10" i słów poznania. Bardzo długo męczyłam się z tą dolegliwością po antybiotykoterapiach i żadne z przepisywanych mi leków (było ich mnóstwo) przez kilku lekarzy, nie pomagały. Bardzo dziękuję, pamiętam o Was w modlitwie. Martyna
  • 3 lutego 2020 Karolina
    Piszę w sprawie słów poznania. Przez 3 tygodnie męczyły mnie najpierw zatoki, a następnie uporczywy kaszel. Nie pomagały żadne leki, które zawsze przy takim kaszlu przynosiły mi ulgę, miałam wrażenie, że jest wręcz coraz gorzej. Czwarta butelka syropu i brak poprawy. Pamiętam, że 23 stycznia bardzo źle się czułam. Włączyłam yt i trafiłam na Waszą transmisję Boża Moc #20, modliłam się razem z Wami i padły słowa, że Pan Jezus leczy oskrzela. Miałam na początku wątpliwości, że może te słowa nie są do mnie, ale ostatecznie przyjęłam je z wiarą. 3 dni później po kaszlu nie było ani śladu. Chwała Panu! Karolina

  • 1 lutego 2020 Elżbieta
    Zwlekałam ze świadectwem, ponieważ obserwowałam swój organizm i mogę potwierdzić, że nos po kilku latach brania sterydów odetkał się prawie zupełnie, chociaż zły próbuje ukraść mi to uzdrowienie, ale potwierdzam je słowami wiary i tym, co zawarte jest w Słowie Bożym! Nie badałam jeszcze tarczycy i nie wiem, czy znikły guzki, jednak odstawiłam Euthyrox i czuję się coraz lepiej. Jak będę dysponowała wynikami usg tarczycy, to jeszcze napiszę kolejne świadectwo. Jedno mogę z całą pewnością stwierdzić, że Pan Jezus działa z mocą podczas modlitwy! Chwała Mu za to! Elżbieta

P.S. Nie polecam nikomu na własną rękę odstawiać leki, o tym powinien zawsze decydować lekarz prowadzący. Po przyjęciu uzdrowienia lekarz sam musi to stwierdzić medycznie.

  • 1 lutego 2020 Agnieszka
    Szczęść Boże, bardzo serdecznie chciałabym podziękować za modlitwę za moją chorą mamę na raka. Przepraszam że tak późno dziękuję. Na początku stycznia dowiedziała się od nowej pani doktor że " ogniska zaczęły się zmniejszać" czuję się teraz o wiele lepiej i radość życia jej wróciła i mojemu tacie też . Pod koniec lutego będzie miała tomografię mam nadzieję że również to potwierdzi. Agnieszka
  • (15 grudnia 2019) Maria z Rugby, Anglia
Chciałam złożyć świadectwo. W odcinku Boża Moc 7 , 1:05:22 pan Jacek skierował słowa do osoby o imieniu Maria. Zostałam wezwana po imieniu przez Jezusa Chrystusa ze słowami miłości skierowanymi do mnie. Byłam wtedy w trakcie odprawiania drugiej Nowenny Pompejańskiej i pierwszy raz w życiu odmawiałam różaniec codziennie rozważając jego tajemnice. Chyba dzień lub dwa dni przed Waszym programem prosiłam Pana Jezusa o znak, jakiś znak swojej obecności, że jest przy mnie i mnie słyszy. Jakaż była moja radość gdy pan Jacek pod koniec odcinka 7 powiedział, że "jest osoba o imieniu Maria ..." i Jezus mówi , że "mnie bardzo kocha, jestem szczególna w jego oczach i nie chce, żebym w to wątpiła". W tym momencie ogarnęło mnie tak cudowne uczucie miłości, ciepła i pokoju, czułam się jak w ekstazie. Teraz wierzę, że Jezus jest Bogiem żywym i bezgranicznie nas kocha. Chciałam się podzielić moją radością, szczególnie z tymi, którzy szukają Boga w swoim życiu i zapewniam, że On stoi przy każdym z nas i obdarza nas bezgraniczną miłością. Kocham Cię Jezu i uwielbiam, czuję, że mnie prowadzisz bo oddałam swoje życie Jezusowi po tym programie. Dziękuję za Wasz wspaniały program, Jacku i Robercie. Czekam niecierpliwie na każdy Wasz kolejny odcinek. Dzięki Wam buduję moja wiarę, zgłębiam Słowo Boże. Teraz po raz pierwszy w życiu czytam codziennie fragment Pisma Świętego i przemienia się moje serce. Chwała Panu.

  • (2 grudnia 2019) Agnieszka

Szczęść Boże. Mam na imię Agnieszka. W grudniu 2018r podczas Wieczoru Chwały moja 10 - letnia córeczka została uzdrowiona ze skoliozy. Miała twarde zgrubienie, prawie guz w miejscu skrzywienie kręgosłupa. Podczas Wieczoru Chwały gdy ksiądz stał przy niej z Panem Jezusem poczuła w tym miejscu ciepło i kręcił jej się w głowie. Gdy wróciliśmy do domu zgrubienie było miękkie. Po kilku dniach zniknęło zupełnie. Córeczka jest zdrowa, nie ma skoliozy. Chwała Panu. We wrześniu 2019r poprosiłam pierwszy raz o modlitwę wstawienniczą. Mam zdiadnozowaną alergię i astmę. Podczas modlitwy nademną, miałam zamknięte oczy. Mimo to widziałam przed sobą czarno,kreciło mi się w głowie, czuła mocne ciepło na klatce piersiowej. Wierzę że Pan Jezus zabrał mi astmę i alergię. Chwała Panu. Podczas tego Wieczoru Chwały Pan Jezus zabrał moje lęki. Chwała Panu. Agnieszka.

  • (22 listopada 2019) Halina

Chcę napisać świadectwo. Pan Jacek telefonicznie modlił się nad moim mężem Zbigniewem 4 listopada, miał niedosłuch prawego ucha, zostało uszkodzone dawno temu w pracy. 22 listopada był u laryngologa, miał robiony audiogra , okazało się , że jest poprawa, chcę nadmienić, że w tym czasie nie brał żadnych leków od ucha. Wierzę, że Jezus dokończy to uzdrowienie ucha, Chwała Jezusowi. Jezus żyje!!! Halina

  • (20 listopada 2019) Aleksandra

W dniu wczorajszym uczestniczyłam w indywidualnej modlitwie wstawienniczej. Modliliśmy się o moje uzdrowienie z raka. Osoba modląca się za mnie wiedziała o mnie nic, tylko ogólnie o intencji, żadnych szczegółów.  Była to zupełnie obca mi osoba. Podczas modlitwy poczułam przyjemne, błogie gorąco pod pachami i w klatce piersiowej (czyli tam gdzie był rak i przerzuty). W czasie modlitwy, kiedy wstawiennik poprosił aby modliły się za mnie też osoby z mojej rodziny, które są już w niebie, poczułam wiele delikatnych dłoni dotykających mnie na plecach. Po modlitwie wstawiennik zapytał się mnie, czy dwa razy poroniłam, bo przyszła do mnie dwójka moich dzieci z nieba się za mnie modlić. Ja czułam właśnie m.in. takie malutkie dłonie na plecach. Rzeczywiście miałam w przeszłości dwa stwierdzone przez lekarza poronienia, wstawiennik nie mógł o tym wiedzieć z jakichkolwiek źródeł poza natchnieniem Ducha Świętego. Jestem, a raczej byłam, sceptykiem i niedowiarkiem, realistką i materialistką, ale po wczorajszej modlitwie uwierzyłam w pełni w Boga i w moje uzdrowienie z raka. Przyjmuje w pełni to uzdrowienie. Gdy prosiliśmy o uwolnienie, poczułam jakby coś się wyrywało z moich pleców. Wiem, że nie każdy ma takie doświadczenia z modlitwą, ale widocznie Bóg uznał, że mi dla uwierzenia potrzeba tak mocnego dowodu istnienia Opatrzności i Bożej opieki nade mną. W nocy po modlitwie czułam jak toczy się straszna walka o to, bym zwątpiła, przyzywam jednak ciągle imienia Jezusa i pomaga. Jedyne co mi teraz potrzeba, to nie dać sobie skraść złemu tej wiary i uzdrowienia, o co będę się nieustannie modlić. Sceptykom to czytającym – jestem osobą w sile wieku, mam wyższe wykształcenie, wykonuję zawód wymagający naprawdę dużego zaangażowania intelektualnego, przez wiele lat żyłam w chłodnych stosunkach z Bogiem, lub co najmniej, jak to się określa byłam „letnim katolikiem”, nigdy nie byłam leczona ani psychicznie ani psychiatrycznie. Wiara czyni cuda! Chwała Panu!

  • (3 listopada 2019) Halina

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Chcę napisać  świadectwo. Od dzieciństwa zawsze spałam przy zapalonym świetle, bo bałam się ciemności. Mieliście poznanie, że jest uzdrawiana osobą z lęków ciemności, która śpi przy zapalonym świetle. Pomyślałam o sobie i przyjęłam to uzdrowienie. Dziś przespałam całą noc bez światła, mimo, że to był dzień zaduszny, bez lęku. Amen. Halina.

  • (29 października 2019) Anna

Witam serdecznie. Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus. Mam na imię Anna. Mieszkam w Wałbrzychu. Jestem Wam ogromnie wdzięczna za Wasze posługiwanie i wszystko co robicie poprzez Ducha Świętego. Oglądając Wasze odcinki Prowadzi mnie Jezus po raz pierwszy uwierzyłam i poczułam obecność Jezusa. Chwała Panu że tak Was wypełnia Duchem Świętym.

  • (23 października 2019) Jolanta

Modliliśmy się razem różańcem według Waszych wskazówek i mąż otrzymał nową pracę oczywiście, na lepszych warunkach w instytucji gdzie ja otrzymałam pracę (...). Bardzo się cieszymy , wielbimy Boga i dziękujemy Naszej Mamie w niebie. Ciekawą nową dobrą nowiną jest to….., że okazało się , że jestem w stanie błogosławionym, co było mało prawdopodobne wcześniej, gdyż miałam zespół jajników policystycznych .Taka oto niespodzianka nas spotkała!

  • (18 października 2019) Wioletta

Jezus jest miłością mojego życia. Jestem szczęśliwą mężatką, zaraz po ślubie z mężem świadomie zaczęliśmy starać się o dziecko. Miały dni, miesiące, wreszcie lata, a dziecka nie mogliśmy się doczekać i nadal czekamy. To był bardzo ciężki okres w naszym życiu, mnóstwo badań, dużo smutku, żalu, bólu, pretensji, zazdrości i załamania. Zamiast skupić się na Bogu i jego obietnicach, skupiłam się na bólu i żalu. Tak bardzo było mi ciężko. Wiedziałam, że sobie z tym sama nie poradzę i że nie chcę tak dalej żyć. Wieczorem uklękłam z płaczem do modlitwy, po kolejnej nieudanej próbie leczenia. Powiedziałem Boże, Ty widzisz moje cierpienie, mój ból, moją rozpacz. Boże przemień moje życie, bo ja umieram, a Ty możesz to zrobić. Pomodliłam się krótką modlitwą: "Jezu Ty się tym zajmij". Wypowiedziałam tą modlitwę z całego serca i całej duszy i poczułam jak coś się zmieniło. Usłyszałam głos Boga - - dlaczego się zamartwiasz i niepokoisz, zostaw mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.
To było pierwsze najpiękniejsze doświadczenie bliskości Boga w moim życiu. Kiedy Jezusowi zawierzyłam i oddałam swoje cierpienie poczułam jak z z serca spada mi ogromny ciężar, który tyle lat nosiłam w sercu. Następny dzień obudziłam się radosna i bardzo szczęśliwa, a w sercu był taki spokój i ukojenie. Bardzo szybko zorientowałam się że , a moje serce przepełnia miłość Boga. Moja tęsknota za dzieckiem odeszła i przerodziła się w uwielbienie Boga, którego pragnęłam poznać coraz więcej i mocniej z dnia na dzień. Zakochałam się w Bogu, Prawdziwym, Żywym i Wszechmocnym. Jestem pewna, że Bóg ma dla nas cudowny plan, lepszy niż mogę sobie wyobrazić, bo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Jezu ufam Tobie i teraz z radością oczekuję przyjścia naszego dziecka, za które z góry dziękujemy. Amen

  • (16 października 2019) Małgosia

Z całego serca dziękuję za modlitwę. Jestem niezmiernie szczęśliwa, gdyż właśnie w tych dniach dowiedziałam się, że w moim łonie rozwija się nowe życie!!!! Chwała niech będzie naszemu Panu!!!! Czuję się dotknięta Jego wielką miłością. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Dziękuję Ci Panie i uwielbiam w każdym momencie mojego życia. Traciłam już nadzieję na potomstwo. I powtarzałam sobie, że taka widocznie jest wola Boga, że mam już jedną wspaniałą córkę i widocznie Pan Bóg ma inne plany wobec mnie. Wierzę, że to dzięki interwencji Boga natrafiłam na Wasz filmik, w którym wyjaśnialiscie z Robertem, że jesteśmy powołani do przekazywania życia, że to pierwsze przykazanie jakie Bóg dał człowiekowi, że Bóg jest dawcą życia i zawsze chce dawać nowe życie. I odebrałam te słowa jako wiadomość skierowaną do mnie, żeby się nie zniechęcać i nie tracić wiary. A kiedy otrzymałam maila od Ciebie Jacku, bez cienia wątpliwości wiedziałam, że to Jezus posłużył się Tobą, aby mi przekazać wspaniałą wiadomość. Jesteś dla mnie Jacku jak anioł, którego Pan Bóg posłał do mnie. Wielbię Pana i dziękuję Tobie za modlitwę. Ja modlę się za Ciebie, za Roberta, wasze rodziny i waszą wspólnotę. Dziękuję Panu za takich ludzi jak Wy, którzy mimo pracy, obowiązków, rodziny, dzieci znajdują czas na uwielbienie Pana, na głoszenie Słowa Bożego, na posługę dla innych potrzebujących. Chwała Tobie Panie teraz i na wieki. Szczęść Boże Małgosia

  • (2 października 2019) Anna (przesłała nam zdjęcia USG przed i po uzdrowieniu torbieli jajnika)

Bardzo dziękuje, Wam Panie Robercie i Jacku za wasza posługę w Imię Chrystusa. Jestem niestety z Wami od niedawna. Dziękuję za to ze przybliżacie mnie do Pana Boga, Niedawno na kanale była mowa o chorobach, ze nie jest ona od Boga, prawie całe moje dotychczasowe życie tak myślałam. nawet żartowałam, ze Pan wiedział co robic żebym od 11 r. życia miala nadciśnienie i arytmię (...). Wierzę w to, że Pan mnie uzdrawia. Niedawno wykryto u mnie torbiel jajnika... Powiedzialam, że co jeszcze. Rok po roku zmagam sie z nowymi chorobami. Mój ginekolog wyslal mnie do szpitala, tam uslyszalam, że od wszystkich specjalistow, u ktorych sie leczę, muszę przynieść zaświadczenie, że wyrażają zgodę na moje znieczulenie (może w ciągu 1,5 roku udaloby mi się to wszystko zebrac). Pamietałam Wasze slowa "W Imie Jezusa nakazuje ci chorobo odejdz pod Krzyż Jezusa". Zostałam uzdrowiona! Pan Jezus mnie uleczył nie mam żadnej torbieli, robilam usg tydzien temu. Chwała Tobie Jezu! Bog zapłać.

  • (26 września 2019) Ewa

24 września Robert modlił się za internautów ja modliłam się razem z nim za moje ucho i nie tylko. Miałam dziurę w błonie bębenkowej już od dzieciństwa bo chorowałam na kiedyś na uszy dzisiaj jestem na emeryturze i przez cały czas tą dziurę miałam w uchu przez to miałam słabszy słuch. Dorabiam sobie i właśnie dziś byłam na badaniach wstępnych do pracy i przeszłam badanie laryngologiczne i okazało się że nie mam już dziury w błonie bębenkowej w uchu. Jestem zdrowa i mam lepszy słuch w tym uchu niż tym drugim. Dziękuję Bogu za to i całej Trójcy Przenajświętszej i Matce Bożej za to uzdrowienie i dziękuję za wszystkie inne uzdrowienia innych ludzi też bo o to też się modlę i za Roberta którego Bóg nam dał. Szczęść Boże.

  • (8 września 2019) Jolanta

Chcialam się podzielić świadectwem ,oglądając odcinek nr 3 BOŻA MOC. Padły słowa poznania o uzdrowienie szczęki, te słowa były skierowane do mnie. Miałam problemy duże ze szczęką, która się źle składała i z biegiem czasu problem się niebezpiecznie pogłębiał. W chwili usłyszenia tych słów poczułam jak moja górna szczęka wraca na właściwe położenie, jakby ją ktoś namacalne składał. Mój zgryz od tej pory jest prawidłowy, nic mi nie przeskakuje i czuje się bardzo dobrze .Chwała Panu!

  • (26 sierpnia 2019) Marta

12.04 trafiłam na SOR a stamtąd na oddział szpitalny z powodu powikłań po zapaleniu ucha, w domu musiałam wtedy zostawić 6 tygodniowe niemowlę oraz starszego synka. Wyszłam ze szpitala po tygodniu z zaleceniem dalszego leczenia oraz kontroli 07.05 celem wykluczenia zabiegu operacyjnego. 28.04 na mszy o godz. 10.00 podczas spowiedzi, ksiądz zachęcił mnie do tego, żeby przyjść na 19.00 na krótką modlitwę..ponieważ mam 2 małych dzieci w tym jedno niemowlę, było mi trudno to zrobić ale ksiądz zachęcił mnie wtedy tym, że będzie to krótko...tego dnia a była to niedziela Miłosierdzia Bożego o godz. 18.00 rozpoczynał się Wieczór Chwały. Słyszałam wcześniej o tych mszach i wiedziałam, że odbywają się w naszej parafii, ale zawsze brakowało mi czasu żeby się na niego wybrać. Po przyjściu o 19.00 nie było modlitwy tylko przemówienia kolejnych osób ze wspólnoty, które mnie nie ciekawiły a wręcz czekałam kiedy się skończą bo chciałam uczestniczyć w modlitwie o której wspomniał ksiądz i wyjść do moich dzieci i męża (martwiłam się że będą zbyt długo sami), w między czasie wyszłam też do męża żeby mu powiedzieć, że to się przedłuża i zapytać, czy mogę zostać dłużej.  Nie mogłam się wogóle skupić i byłam bliska, żeby wyjść z kościoła. Później nastąpiło wystawienie Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie. W pewnym momencie usłyszałam, że jest tu osoba z chorym zatkanym uchem (miałam płyn w zatoce sutkowatej) i że teraz Jezus uzdrawia to ucho. Nie pamiętam dokładnie co poczułam, pamiętam tylko że padłam na kolana i płakałam, i że wiedziałam, że to o mnie. Badanie słuchu wykonane kilka dni później oraz kontrola 07.05 potwierdziły, że moje ucho jest zdrowe. Oprócz tego przez kilka kolejnych dni pozostałam jeszcze w stanie takiej łaski uświęcającej jakiej wcześniej nigdy nie czułam. Moja głowa była wolna od wszystkich lęków i zmartwień, czułam lekkość i nieograniczoną miłość.  Chwała Panu!

  • (15 lipca 2019) Ania

DZIĘKI MODLITWOM WSTAWIENNICZYM MÓJ MĄŻ CYWILNY PO 22 LATACH ZAŁOZYŁ SPRAWĘ O UNIEWAŻNIENIE SWOJEGO MAŁŻEŃSTWA I JUŻ JEST PO PRZESLUCHANIU. NIE MOŻEMY SIĘ DOCZEKAĆ KIEDY SIĘ WYSPOWIADAMY I PRZYJMNIEMY PANA JEZUSA DO NASZYCH SERC. CHWAŁA PANU! ON CZYNI TAKIE CUDA!

DZIĘKI MODLITWOM WSTAWIENNICZYM ZOSTAŁ ROZWIĄZANY PROBLEM Z MOJĄ TESCIOWĄ. PO 23 LATACH UZNAŁA MNIE I TERAZ SZALEJE ZA MNĄ... CHWAŁA PANU!

ZOSTAŁAM UZDROWIONA Z WADY SERCA. CHWAŁA PANU!

  • (15 kwietnia 2019) Agata

Mam na imię Agata,mam 44 lata. Na jednej ze mszy świętej o uzdrowienie pani ze wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym powiedziała, że jeżeli ktoś chce aby wspólnota pomodliła się nad nim modlitwą wstawienniczą proszony jest o podejście pod ołtarz. Miałam problem ginekologiczny (mięśniaki macicy) i właśnie z tą prośbą do Pana Jezusa poszłam pod ołtarz. Grupa posługująca modliła się nad nami. Pamiętam słowa pani ze wspólnoty, która powiedziała, że
na to uzdrowienie trzeba poczekać. Wiedziałam,że nie nastąpi ono od razu. Zaufałam Jezusowi. Po paru dniach usłyszałam głos w sercu "Jesteś uzdrowiona" i od tego momentu dolegliwości minęły. Na kolejnej mszy o uzdrowienie w mojej parafii Świętego Józefa Robotnika w Wołominie też była taka modlitwa wstawiennicza, tym razem podchodziło się do grupki osób posługujących, trzeba było powiedzieć dolegliwość, oni nakładali ręce modląc się wstawienniczo. Wiedziałam już,że Pan Jezus uzdrawia poprzez taką modlitwę. Powiedziałam, że mam problem z kręgosłupem szyjnym. W czasie modlitwy wstawienniczej prosiłam też w ciszy Pana Jezusa o uzdrowienie, po krótkiej chwili ich modlitwy poczułam Jego moc i działanie: przechodzące ciepło. Również i w tym przypadku nastąpiło uzdrowienie. Kocham Ciebie Jezu i dziękuję za wszystko. Zachęcam gorąco wszystkich do zaufania Panu Jezusowi i skorzystania z modlitwy wstawienniczej,On wybrał te osoby do posługiwania, On przez te osoby uzdrawia.Chwała Panu!
Agata

Magdalena

Dziękuję za modlitwę wstawienniczą w Wołominie :) Otrzymałam od osób modlądych się za mnie obraz jak ktoś trzyma nóż nade mną... Rzeczywiście, w dzieciństwie ojciec chciał nas zabić. Cała rodzinę. 2 braci i mamę. Teraz czuję się młodo na 20 lat. Jezus uzdrowił ten moment, kolejna skorupa spadła z moich pleców:) Chwała Bogu i Mamie Maryi;) Miło było Was poznać i dziękuję za was. Bóg jest kochany:) Tydzień temu zaczęłam nowennę do ojca Wenantego, zawierzyłam mieszkanie i sprawy z nim związane dostałam nagrodę I mam na notariusza. Wczoraj 9 nowenny, święto Matki Bożej Szkaplerznej podpisałam umowę:) Chwała Bogu Najwyższemu. W tydzień kredyt, notariusz. A to dostałam na 37 urodziny we wtorek ) Jezus rozwalił mnie na łopatki. Płakałam szczęścia. Ja i moja córeczka mamy mieszkanie z garażem podziemnym, bezpieczne;) Bóg jest wielki! Magdalena